Nawigacja
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Lipiec-Grudzień 2010· Here We Go Magic - P...
· GRINDERMAN - GRINDER...
· Relacje
· Wydarzenia
Najciekawsze tematy
| · Luty 2009 | [47] |
| · Marzec 2009 | [41] |
| · Styczeń 2009 | [38] |
| · Grudzień 2008 | [34] |
| · Relacje | [30] |
SpamPoison
Logowanie
Ankieta
Brak przeprowadzanych ankiet.
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.
Brak wiadomości. Może czas dodać własną?
Słoneczny panel
Dziś jest:
Wschód słońca: 0:04
Zachód słońca: 13:15
Dzień trwa: 7 Godzin 10 minut
I jest krótszy od najdłuższego dnia o: 23:15
Zobacz temat
Strona 1 z 2: 12
|
|
Styczeń 2009
|
|
| d_wojtek |
Dodany dnia 02 styczeń 2009 22:19:52
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
Rok 2009 rozpocząłem od mojej płyty roku 2007. Nyia - "More Than You Expect". Więcej kiedyś napisałem tutaj:http://katapulta....icle_id=19, nic się od tego czasu w moim postrzeganiu tej muzyki nie zmieniło. Chyba tylko to, że podoba mi się jeszcze bardziej. A za chwilę będę odsłuchiwał moją płytę roku 2008, czyli Cynic "Traced In Air". Nie mam dziś siły na neurotyczne klimaty, ale już w kolejce czeka Neurosis & Jarboe. Może jutro. |
| Jarek |
Dodany dnia 05 styczeń 2009 14:55:59
|
|
Główny administrator Postów: 96 Data rejestracji: 13.04.08 |
Tak z ciekawości, wiesz może co się dzieje z gośćmi z Nyia? Jakiś czas temu wspominałeś, że zespół się rozpadł.. |
| d_wojtek |
Dodany dnia 05 styczeń 2009 21:17:12
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
Trudno powiedzieć, bo po ogłoszeniu zawieszenia działalności zespół zagrał kilka koncertów, od tego czasu cisza... Szymon Czech oprócz tego że jest wziętym studyjnym realizatorem pogrywa w zespole Third Degree, gdzieś mignęła mi informacja o projekcie Wojtka Szymańskiego z basistą Neumy, o reszcie składu nic mi nie wiadomo. |
| d_wojtek |
Dodany dnia 07 styczeń 2009 06:41:16
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
Jarboe - "Mahakali". Pani Jarboe współtworzyła kiedyś zespół The Swans, czyli jeden z tych zespołów, o których muzyce ze wstydem muszę się przyznać wiem niewiele. "Mahakali" to... No właśnie. Na pewno jest to płyta niesamowita, miejscami trochę przerażająca, trochę też niestety infantylna i pretensjonalna. Z tego co widzę i słyszę Jarboe jest mocno odklejona na punkcie okultyzmu, a tego typu estetyka jest po prostu nie dla mnie. Na pewno jednak muzyka ta nie wypada tak kiczowato jak inne "straszne" projekty. To taki dźwiękowy Blair Witch Project - nie wyskakuje nagle potwór i nie krzyczy "Buuuu!", wystarczy że człowiek słyszy kobiecy głos i już się robi trochę nieswojo. Wokal może się trochę kojarzyć z Toyah, oczywiście nie wtedy, kiedy artystka przypomina czarownicę w głębokim transie, albo innego wompierza. Muzycznie: ciężar, trans, trochę prawie filmowych tematów - nie dziwię się kolaboracji z Neurosis, której nawiasem mówiąc teraz boję się posłuchać. Fantastycznie gra gitarzysta, który podczas grania dwudźwiękowych sabbathowskich riffów potrafi jednocześnie sprzęgać jak nie przymierzając świętej pamięci Robert Sadowski. No i goście: Phil Anselmo, jeden z gitarzystów Neurosis, jakiś szatan z Norwegii... Mocna rzecz, ale w moim przypadku chyba jednorazowa, bo im starszy jestem tym nerwy słabsze . |
| d_wojtek |
Dodany dnia 09 styczeń 2009 09:27:02
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
Antigama - "Zeroland". Czyli nasz grindowy towar eksportowy. Z polskich zespołów które mieszają coś za granicą najczęściej wymienia się Vader i Behemoth, tymczasem wesoła załoga z Warszawy (a w tym momencie chyba też po części z Olsztyna i skądś tam jeszcze) też nieźle daje sobie radę, czego dowodem jest choćby ostania płyta "Resonance" wydana przez wytwórnię Relapse (m.in. wydającą The Dillinger Escape Plan), albo obecna trasa koncertowa po Europie. Warto zaznaczyć, że jeszcze w styczniu zespół zagra w Warszawie i w Krakowie przed Napalm Death, więc szacun, ja się chyba wybiorę. A wracając do "Zeroland" - ja jakoś specjalnie nie śledzę ich dokonać, ale ta płyta wydaje mi się trochę bardziej eksperymentalna od dość zachowawczego "Resonance" i od czegoś tam czego słyszałem wcześniej. Świetne brzmienie, trochę łamańców, trochę wydziwiania w sferze wokalnej, super się tego słucha. A jeszcze wracając do tego co porabiają panowie z Nyia - na myspace znalazłem profil nowego projektu perkusisty Wojtak Szymańskiego: http://profile.my...=408480159. Tak coś czułem że pójdzie on w tę stronę. Jeszcze nie mam zdania na temat tych utworów, nie miałem czasu żeby ich w skupieniu wysłuchać, a dość trudna to muzyka w odbiorze. Warto również zerknąć na galerię zdjęć, Szymański prezentuje tam sporo swoich obrazów. Okazuje się, że oprócz maziajów takich jak na okładce Nyia, facet potrafi malować . W ogóle co za gość: jeden z lepszych bębniarzy w kosmosie, autor fantastycznych wierszy-tekstów, malarz... Nie zdziwię się jak kiedyś przeczytam że skonstruował wehikuł czasu albo coś w tym stylu. |
| Jarek |
Dodany dnia 10 styczeń 2009 14:42:28
|
|
Główny administrator Postów: 96 Data rejestracji: 13.04.08 |
Z tym wehikułem czasu to myślę, że już mu się udało. Po pierwszym przesłuchaniu poczułem się jakbym szedł jakimś dziwnym, ciemnym korytarzem z niezliczoną ilością drzwi prowadzących do małych pokoików, w których dzieci usiłują grać na różnych instrumentach... Dziwne prawda? Ale sam to przecież widziałeś.. ![]() Po raz trzeci lub czwarty podchodzę do Marillion - Marbles, nie mogłem coś ostatnio wygospodarować sobie czasu na tą płytę, a materiał ponoć cholernie ciekawy. Jak narazie po odsłuchaniu pierwszych 3 kawałków jest interesująco - spokojnie, melancholijnie i po prostu płynie się od jednego do drugiego kawałka. Edytowane przez Jarek dnia 10 styczeń 2009 14:52:28 |
| waski_carl |
Dodany dnia 10 styczeń 2009 16:12:24
|
|
Użytkownik Postów: 47 Data rejestracji: 10.01.09 |
Jou panowie. Jakem obiecał - po zakupie kompa jestem na forum. U mnie poszedł przed chwilą Jeff Buckley - Grace. Z kazdym kolejnym odsłuchaniem odkrywam w tej muzyce coś nowego. |
|
|
|
| Jacek |
Dodany dnia 11 styczeń 2009 14:04:00
|
|
Użytkownik Postów: 121 Data rejestracji: 13.12.08 |
Dawno nie pisałem, ale ostatnio więcej oglądam niż słucham. Dwie płytki : Legendary Marvin Pontiac - the greatest hits. Wklejam recenzję, którą gdzieś znalazłem: http://www.diapazon.pl/PelnaWiadomosc.php?bn=Recenzje&Id=113 Dodam tylko, że fani Toma Waitsa łykną płytę w ciemno. Mieszanka różnych klimatów, mocno osadzona w bluesie. Bardzo hm.. ciepła płyta. Chris Thile - Deceiver. Geniusz country w klimatach nie mających nic wspólnego z country. Trochę popu, trochę eksperymentów. Dziwna, bardzo przyjemna i przyjazna dla ucha płyta. A dodam jeszcze jedna płytę: Kronos Quartet - night prayers. Jak tytuł wskazuje kilka muzycznych modlitw, kilku różnych kompozytorów, kilka różnych tradycji muzycznych. Szczególnie przypadł mi do gustu utwór Osvaldo Golijov'a. Jeden z piękniejszych utworów jakie słyszałem w życiu. Ciary.... |
| d_wojtek |
Dodany dnia 12 styczeń 2009 10:57:28
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
No witam Wąskiego Carla, w końcu kurde .Ostatnio praca praca praca, więc nic nie słuchałem. Wczoraj widziałem Lao Che na żywo i stwierdzam że to dobry zespół jest, ale nie z mojej bajki jednak. A "Marbles" Marillion warto poznać, zwłaszcza wersję rozszerzoną do 2 CD. To moim zdaniem ich najlepsza płyta z tych nagranych już bez Fisha, przynajmniej z tych które słyszałem. Osławiony "Brave" do mnie nie trafia. A ta ostatnia "Road To Happiness" czy jakoś tak, pomimo tego że dostaje baty na różnych forach i portalach, nawet całkiem miło płynie. |
| Jacek |
Dodany dnia 13 styczeń 2009 10:27:09
|
|
Użytkownik Postów: 121 Data rejestracji: 13.12.08 |
Wczoraj odświeżyłem sobie płytę of natural history, zespołu Sleepytime Gorilla Museum.Strasznie podoba mi się brzmienie tej płyty. Taki metalowy larks tongues in aspic. Surowo, brudno, bas daje jak u Wettona. Zresztą w muzyce Sleepytime słychać mnóstwo odniesień do King Crimson. Na marginesie,jakiś czas temu miałem przyjemność być na koncercie Stickmen ( Tony Levin, Pat Mastelotto, Michael Bernier). Panowie na bisa zagrali numer Sleepytime Gorilla Museum. Fajnie, ze tacy goście jak Tony Levin jeszcze szukają. Wracając do płyty Sleepytime, myślę, że to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów rocka progresywnego. |
| d_wojtek |
Dodany dnia 14 styczeń 2009 12:15:18
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
Wczoraj spróbowałem czegoś co się nazywa Protest The Hero. Ich płytę "Fortress" Mike Portnoy umieścił w swojej dziesiątce ulubionych zeszłorocznych albumów, a samą muzykę określił mieszanką Bungli, Dillingera i Dreamów. Ja wytrzymałem półtora utworu, dziękuję bardzo. Pewnie z dziesięć lat temu słuchając tego zesikałbym się z radości, jednak teraz delikatnie mówiąc odczuwam przesyt takimi dźwiękami i wszystko co ma prog i metal w nazwie staram się omijać szerokim łukiem. Klonów Dillingera też porobiło się ciut za dużo, dziękuję bardzo, wolę słuchać oryginału, najchętniej jeszcze z Minakakisem na wokalu. Tak więc wczoraj szybko zmieniłem płytę na "Resonance" Antigamy. Tak pod kątem zbliżającego się koncertu. Wybiera się ktoś? |
| Jacek |
Dodany dnia 15 styczeń 2009 18:16:46
|
|
Użytkownik Postów: 121 Data rejestracji: 13.12.08 |
Kiedy ten koncert i po ile bilety? SZATAN. Ja bym poszedł. |
| d_wojtek |
Dodany dnia 15 styczeń 2009 19:26:18
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
22 stycznia w Loch Nessie. Bilety w przedsprzedaży po 40 pln, w dniu koncertu 50. Oprócz Napalm Death i Antigamy wystąpią jeszcze jakieś dwa zespoły, ale ich nazwy kompletnie nic mi nie mówią. Cztery dychy to nie tak znowu wiele, w dodatku na miejscu w Krakowie. Dziadków z Napalm trza zobaczyć, bo killerną płytę wysmażyli. Mnie się marzy usłyszeć na żywo coś z mojej ulubionej "Fear... Emptiness... Despair...", ale widziałem jakiś koncert sprzed paru lat na dvd i niestety nic z niej wtedy nie zagrali. A jeżeli chodzi o słuchanie: ostatnio poszukuję nowych wrażeń w muzyce Magmy i Art Zoyd. Tylko że przydałby mi się jakiś przewodnik, bo są to tereny kompletnie mi obce i jakoś tak poruszam się po omacku. Jest tu jakiś spec od zeuhl i rio? Może ktoś z nowych, milczących do tej pory użytkowników? ![]() |
| Jacek |
Dodany dnia 16 styczeń 2009 10:42:13
|
|
Użytkownik Postów: 121 Data rejestracji: 13.12.08 |
O. Coś sobie poczytałem o Art Zoyd. Brzmi bardzo ciekawie. Podobno inspirują się mocno Schonbergiem. Szataństwo. Zainteresuje się. A jeśli już o Schonbergu mowa to polecam zestaw "piosenek" pt: Pierrot Lunaire, wspomnianego kompozytora. Zachwycająca rzecz, acz nienormalna, niemoralna, szatańska i obok. Aż strach pomyśleć, ze ta muzyka powstała 100 lat temu. Mimo to , nic się nie postarzała, ba ha ha, dziś jest jeszcze bardziej aktualna. |
| Foreth |
Dodany dnia 16 styczeń 2009 14:23:24
|
|
Użytkownik Postów: 3 Data rejestracji: 12.01.09 |
Witam wszystkich Forumowiczow. Ja z kolei ide dzis na Geffena, zobaczymy jak to z tym jego solowym materialem jest... |
|
|
|
| d_wojtek |
Dodany dnia 16 styczeń 2009 16:00:55
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
Witaj, cieszę się że się przyłączyłeś. Aviv Geffen powiadasz... Jakiś fragment jego solowej twórczości chyba ostatnio mignął mi w radiu i brzmiało to dosyć ciekawie. No chyba że był to drugi Blackfield, którego dotąd nie słyszałem. W każdym razie chyba zainteresuję się tą jego solową płytą, bo ciekaw jestem co wysmażył wspólnie z Trevorem Hornem i tym pianistą od Bowiego. Poza tym cierpię ostatnio na niedosyt ambitnych, ale nieco "normalniejszych" dźwięków. A z tych nienormalnych kompletnie - Blut Aus Nord "MoRT". Określa się to mianem post-black metalu. Cokolwiek by to nie znaczyło jest to całkowicie chora muzyka. Polecam odrzucić uprzedzenia i obadać, bo rzecz jest na prawdę godna uwagi. Z black metalem ma to tyle wspólnego co King Crimson z całą resztą tak zwanego rocka progresywnego. Zresztą nazwa KC pada tu nieprzypadkowo, bo jakieś karmazynowe elementy gdzieś tam w muzyce chorych psychicznie Francuzów pobrzmiewają. Wolne tempa, zaprogramowana perkusja, rozedrgane riffy, obłąkany wokal gdzieś w tle, jakieś sample... Kojarzy mi się to troszeczkę z lekko zwolnionym i uporządkowanym "THRaKaTTaK". Awangardowy mrok, dziwny i chory. |
| Foreth |
Dodany dnia 17 styczeń 2009 00:04:44
|
|
Użytkownik Postów: 3 Data rejestracji: 12.01.09 |
Kurka wodna... Geffen trwal 70 minut. Kosztowal 90 dych. Nie mnie, ale tych ludiz tak... |
|
|
|
| d_wojtek |
Dodany dnia 17 styczeń 2009 07:42:53
|
|
Administrator Postów: 115 Data rejestracji: 17.04.08 |
Hehe, co jak co, ale tam, skąd Geffen pochodzi, to się na interesach znają . A muzycznie, frekwencyjnie i od strony nagłośnienia - jak? |
| Foreth |
Dodany dnia 17 styczeń 2009 11:44:31
|
|
Użytkownik Postów: 3 Data rejestracji: 12.01.09 |
Naglosnienie OK, frekwencja OK, a muzycznie to zalezy, czy sie lubi te arcydramatyczna maniere Geffena. Niemniej jednak sklonny jestem twierdzic, ze czas koncertu w bardzo duzym stopniu przycmil wszystkie plusy. Ludzie wychodzili z deka skolowani.. |
|
|
|
| Jarek |
Dodany dnia 18 styczeń 2009 17:02:26
|
|
Główny administrator Postów: 96 Data rejestracji: 13.04.08 |
Niedzielny lekko skacowany poranek zacząłem od "Resonatora" Gary'ego Numana. Jest to jedno z jego licznych "the best of" składające się łącznie z 12 kawałków w nowych aranżacjach. Płytę reklamują nazwiska producentów nagrań, m.in. gościu od nine inch nails i tak też to wszystko mniej więcej brzmi - miało być "mrocznie" i "reznorowato" . Tu jedna zajawka z youtube: YouTube Video: Ciekaw jestem, czy ktoś z was miał może okazję zapoznać się z jego płytką "Jagged" - ponoć ciekawy materiał. |
Strona 1 z 2: 12
| Przeskocz do forum: |



.