Dawid Bieńkowski - "Nic"

Wraz z końcem komunizmu w Polsce zaczął się okres zmian na ogromną skalę. W błyskawiczny sposób całe społeczeństwo przebyło drogę od gospodarki centralnie planowanej do niemal pełnej wolności gospodarczej. Dla niektórych było to spełnienie marzeń. Okres wielkich możliwości, fortun, powstających z dnia na dzień. Dla wielu, to czas utraty stabilności i bezpieczeństwa. Upadek państwowych molochów, powszechne bezrobocie i brak perspektyw. Dla większości, to czas poświęceń i wyrzeczeń. Chęć zapewnienia sobie bezpieczeństwa materialnego ale często kosztem pogorszenia relacji rodzinnych, zdrady własnych przekonań, czy też rezygnacji z marzeń. W takich realiach, raczkującego kapitalizmu i dopiero co odzyskanej wolności poznajemy książkowych bohaterów.

Jedną z kluczowych postaci jest Euzebiusz Drutt, młody chłopak, pochodzący ze wsi. Obserwujemy go od początku jego kariery, gdy na targowisku sprzedaje buty. Jest arogancki ale niebywale ambitny. Łapie każdą okazję by wybić się wyżej, awansować. Dzięki temu wkrótce zostaje pracownikiem sieci restauracji "Positive", francuskiej firmy, sprzedającej fast-food. Jest bezwzględny i gotów do wszystkiego, byle uzyskać jak najlepsze wyniki sprzedaży. Jego pozycja stale rośnie, wkrótce zostaje kierownikiem regionalnym.
Jego przełożonym i kolejną kluczową postacią w książce jest Krzysztof Lenart, który przed podjęciem pracy w Positivie był nauczycielem historii. Jako jeden z pierwszych pracowników budował polski oddział tej firmy od zera. Namawiał polskich przedsiębiorców do wejścia do grupy Positive. Wśród nich byli Andrzej Murawiec i jego żona Bożena - pierwsi partnerzy firmy, których losy będziemy śledzić do końca książki.

Początkowy entuzjazm Lenarta, który ma poczucie misji, budowania nowej jakości w kraju, z czasem słabnie pod wpływem zmieniających się celów, wyznaczanych przez zarząd firmy. Nacisk na zwiększenie sprzedaży wszelkim kosztem powoduje w nim zniechęcenie i podkopuje wiarę w sens dalszej pracy. W przeciwieństwie do Drutta, Lenart nie jest w stanie na dłuższą metę brać udziału w bezwzględnym wyścigu szczurów, fizycznie staje się coraz bardziej wypalony. Podobnie dzieje się z małżeństwem Murawców, które nie może sprostać oczekiwaniom firmy, co doprowadza w finale do tragedii.

Od pogoni za coraz lepszymi wynikami sprzedaży dystansuje się druga grupa bohaterów, w której główną postacią jest Hehe. Jest on poetą, po trzydziestce, z dość swobodnym podejściem do życia i obowiązków. Oficjalnie pogardza konsumpcją, marzy o śmiałych projektach artystycznych, zaś cichaczem dorabia pisaniem artykułów do magazynu dla panów. Gdy zabiera córkę do "Donalda" to siada tak, by przypadkiem nie zauważyli go znajomi. Hehe pracuje również dla magazynu "Miastodont", dla którego pisze recenzje. Tam spotyka się z inną bohaterką, Maną.
Mana, studentka wydziału wielokulturowości, podobnie jak Hehe, pisze do "Miastodonta" recenzje, jest także autorką poczytnego bloga. Podobnie jak on, jest wrogo nastawiona do komercji i w przeciwieństwie do niego, dzięki finansowemu wsparciu rodziców może sobie na taką kontestację systemu pozwolić. Grupę tych bohaterów uzupełniają dawni znajomi Hehego, o pokrewnych przekonaniach, Paweł - wydawca magazynu dla panów, a także pewna amerykańska gwiazda porno..

Książka składa się z dwóch osobnych wątków i dwóch grup postaci, które nie są ze sobą powiązane. Losy pracowników sieci "Positive" zostały przedstawione jako zapis przemyśleń bohaterów, reprezentujących tą grupę, czyli przede wszystkim Drutta i Lenarta. Opowiadają nam oni o swej przeszłości, pracy, życiu osobistym, wzajemnych relacjach z innymi, czy też aktualnej sytuacji w kraju. Historie te obejmują kilkuletni okres czasu, w trakcie którego sieć restauracji się rozrasta, postacie ewoluują, zmianie ulega także obraz Polski.
Natomiast drugą grupę obserwujemy jedynie w ciągu kilku dni, w przededniu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Ten wątek nie ma charakteru wspomnieniowego, dzieje się w czasie rzeczywistym i opiera się w większości na dialogach pomiędzy poszczególnymi bohaterami.

Powyższa konstrukcja wprowadziła mi do lektury nieco zamieszania. Z jednej strony wynikało ono z moich błędnych założeń i oczekiwań, co do treści książki. Z drugiej jednakże, jest efektem niejasnej na pierwszy rzut oka struktury rozdziałów, w której się nieco zagubiłem. Uważam, że całość można było czytelniej zaprojektować, lepiej przemyśleć, co zdecydowanie ułatwiłoby lekturę. Nie jest to bynajmniej jakaś wielka przewina ale może powodować pewne zniechęcenie.

Wracając do treści: książka z jednej strony jest opowieścią o latach dziewięćdziesiątych, kiedy to Polacy zachłysnęli się niespotykanymi wcześniej możliwościami, dostępem do dóbr konsumpcyjnych. Jednocześnie doświadczyli zmian w praktycznie wszystkich aspektach życia i odczuli na własnej skórze, czym jest morderczy wyścig szczurów. Z drugiej zaś strony to ironiczne spojrzenie na pewien fragment społeczeństwa, tuż przed wejściem do Unii Europejskiej.
Pozornie wydaje się zatem, że oba wątki nie są ze sobą związane. Francuska sieć otwiera nowe oddziały, zaspokajając potrzebę konsumpcji. Jednakże kontestacja, bunt przeciwko konsumpcji jaki wyrażają Hehe, Mana i inni staje się w pewnym momencie również konsumpcją. Do tego dochodzi tytułowe "Nic". Pierwszej grupie bohaterów, której wmawiano, że żyją w "wielkiej rodzinie Positive'a", po pewnych działaniach firmy nie zostaje dosłownie nic. Nic ze szczytnych idei, misji jaką miał Lenart, czy też nic z obiecanych Murawcom wielkich zysków. Druga grupa zaś, mimo wielkich artystycznych planów, nie potrafi stworzyć nic sensownego, ponadczasowego. Zatem mimo wszystkich różnic i upływu czasu, obie grupy w pewien sposób dochodzą do podobnego rezultatu.

Niezależnie od tego jaki wniosek bym postawił, bądź jakimi sugestiami się pokierował, ta książka wymyka się moim jednoznacznym ocenom. Pomimo swojej konstrukcji, która nie przypadła mi do gustu nie jest to bynajmniej pozycja słaba, bądź niewarta poznania. Opis tworzenia sieci restauracji jest bardzo interesujący. Można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, jak np. w kwestii "sugeracji", która jest zapewne znana każdemu klientowi sieci fast-food. Do tego dochodzą ciekawe postaci i niebanalna fabuła, której zakończenie jest dość zaskakujące. Ostateczna decyzja o lekturze zależy jak zwykle od Ciebie.

Dawid Bieńkowski - "Nic"

Wydawnictwo: WAB, Styczeń 2005

Seria: Archipelagi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje