Nyia – “More Than You Expect”

Nyia. Supergrupa w skład której wchodzą byli członkowie kultowego Kobonga, Vadera i Prophecy. Tworząca frapującą muzykę na światowym poziomie. W normalnym kraju byłaby skazana na sukces. W normalnym...

Zespół od samego początku prześladował pech. Ciągłe zawirowania personalne, długoletnie problemy ze znalezieniem wydawcy - to przeszkody, które wykończyły niejedną ambitnie grającą załogę. Sam fakt, że obydwie płyty wydały zagraniczne wytwórnie (odpowiednio: Candlelight Records i FETO Records), mówi dostatecznie wiele o kondycji naszego rynku muzycznego, jakże sprzyjającego twórcom muzyki nieszablonowej. Jeszcze więcej mówi fakt, że drugi album do tej pory nie znalazł w Polsce dystrybutora.

”More Than You Expect” to więcej niż się spodziewacie. Z debiutem, poza długością (a w zasadzie krótkością) albumu i bezkompromisowością, muzyka ta nie ma już nic wspólnego. To coś więcej niż ekstremalna grindowa jazda znana z „Head Held High”. Wciąż mamy agresję, są skomplikowane rytmy, jest brud, ale oprócz tego zespół wprowadził do swojego grania sporo oddechu, melodii i eksperymentów. Płyta ma mocne i selektywne brzmienie (brawa dla Szymona Czecha), bardziej awangardowe niż metalowe. Tak, zdecydowanie bliżej tym dźwiękom do dokonań na przykład King Crimson, niż do tak chętnie kopiowanych obecnie Meshuggah lub The Dillinger Escape Plan.

Karmazynowym odcieniem najwyraźniej zabarwiona jest robota jaką wykonali gitarzyści; ich partie wzajemnie się uzupełniają, to znów przeplatają się w wymyślnych konfiguracjach, by znaleźć się w zupełnej wobec siebie opozycji. Nowy wokalista Kuba Leonowicz okazał się być strzałem w dziesiątkę. Oprócz mokrego, gardłowego wydzioru dysponuje ciekawą czystą barwą głosu nie stroni też od subtelnych zabaw z artykulacją. I pomyśleć, że mieli już cały materiał nagrany z innym człowiekiem za mikrofonem..

Na uwagę zasługuje też jak zawsze niepowtarzalna gra perkusisty Wojtka Szymańskiego. Nie znam drugiego bębniarza obdarzonego podobną inwencją, przynajmniej nie w tych muzycznych rejonach. On odpowiada również za okładkę oraz za niezwykłe teksty. Teksty, trzeba to dodać, z płyty na płytę coraz bardziej gorzkie. Zresztą czemu się dziwić, zważywszy na to z czym zespół zmuszony jest się borykać.

Zejdźmy na ziemię. Pisząc gorzki wstęp do tej recenzji nie sądziłem, że w takim samym tonie utrzymane będzie jej zakończenie. Muzycy zapewne też nie podejrzewali, że tuż przed trasą promującą „More Than You Expect” zespół opuści jeden z gitarzystów. Że sama trasa będzie się cieszyć (cieszyć?) tak nikłym zainteresowaniem, że trzeba będzie odwoływać niektóre koncerty. Jak już wspomniałem w normalnym kraju odnieśliby sukces. W naszych realiach sukcesem jest to, że Nyia podobno wciąż istnieje.

 

Nyia – „More Than You Expect”

1.The Same

2.Birdies

3.Low – Life

4.Morning's Copper

5.Hesus

6.Inaccesible Things

7.Bored Song

8.Yellow

9.Desert

10.Kilar's Hairstyle

11.Ray – Mundi

12.Hallo

13.Ambitus

14.Nine

 

Kuba Leonowicz  vocals Jarosław Łabieniec  guitar Szymon Czech guitar, acoustic guitar, programming Maciej Banaszewski bass Wojciech Szymański – drums

 

www.nyia-team.com   http://www.myspace.com/nyia

 

2007 FETO Records

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje