Kac

 

Na dworze już świtało. Obudził go donośny warkot silnika dobiegający spod okna. Sąsiad odpalał swojego dużego fiata udając się jak co dzień do pracy.

Podniósł się z łóżka i natychmiast na nie opadł. Skutki wczorajszej imprezy aż nadto dały znać o sobie. Na szafce obok łóżka stał mały elektroniczny budzik. Sięgnął po niego strącając na ziemię przy okazji telefon komórkowy. Z niesmakiem podniósł go z ziemi i obrócił wreszcie budzik w swoją stronę.

- Cholera, jeszcze trzy godziny; planowany na dzisiejszy dzień wyjazd poza miasto niespecjalnie go ciekawił.

Sceptycznie odnosił się do wszelkich pomysłów Kuby, a szczególnie co do jego planów kupienia domku na wsi. Z początku cały ten pomysł był po prostu durną mrzonką opowiadaną przy piwie jednak chłopak się uparł. No, a dziś słowa stały się rzeczywistością.

- Pierwsza zasada picia alkoholu: nie mieszać piwa i drinków; pomyślał próbując dotrzeć do łazienki.

Cały przedpokój nieustannie mu wirował, a do tego dołączył się jeszcze nieznośny ból z prawego kolana będący pamiątką po wczorajszym przysiadzie jaki wykonał wchodząc po ciemku do klatki.

Drzwi do łazienki pokryte były zaschniętymi śladami czegoś co wczoraj było jego obiadem. Ze wstrętem pociągnął klamkę, zapalił światło i wtoczył się do łazienki. Małe lustro zawieszone nad umywalką również pokryte było wymiocinami. Sięgnął po gąbkę leżącą koło wanny i niezdarnie przetarł kawałek lustra. Jak na studenta wyglądał już ciut staro. Miał 25 lat ale ślady po przebytej ospie, wąsy i broda dodawały mu jeszcze z dziesięć.

Podniósł szczoteczkę do zębów i włożył ją do ust. Silny miętowy zapach uderzył go w nozdrza przez chwilę wyrywając z ponurych myśli. Gdy skończył podszedł do wanny i odkręcił kurek. Jednostajny szum wody działał kojąco. Wśliznął się do wanny i przymknął oczy.

- Czas zacząć nowy dzień; pomyślał

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje