Na dnie

 

Leżę na dnie oceanu

pod warstwami nieba

pierwsze niebo woła

drugie przygniata

zaokrągla kanty

łamie krańce świata

pode mną trzecie niebo

czarne

ma gwiazdy pirytowe

tam Hefajstosi podwodni

schodzą na szychtę

kruszyć firmament

wyłupywać złotawe oczy

a pod nimi jeszcze tyle nieba

do oślepienia

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje